kobieta kierowca TIR-a

Kobieta – kierowca TIR-a.

Idąc dalej drogą stereotypów, weźmy na tapetę temat dużo bardziej szokujący: Kobieta – kierowca TIR-a. O ile kobieta pracująca na stanowisku związanym z transportem i logistyką jest jeszcze do zaakceptowania, to baba za kierownicą TIR-a budzi zdziwienie, szok a zarazem podziw. Statystyki są bezwzględne – kobiet siedzących za kierownicą tak potężnego auta jakim jest TIR jest jakiś malutki ułamek. Nie ma w tym nic dziwnego. Przede wszystkim ogromna maszyna na kółkach i kobieta – to wyklucza się na samą myśl. Kolejna kwestia, to warunki higieniczne, w jakich przebywa TIR-owiec, czyli wiele dni poza domem, brak dostępu do bieżącej wody na wyciągnięcie ręki, odgrzewane jedzenie, niedosypianie, daleko od domu i wygodnego łóżka.

Oczywiście na wszystko można znaleźć kontrargument. Maszyna może i duża, ale przecież są lusterka i jest wspomaganie kierownicy. Kwestie higieny osobistej załatwiają przecież prysznice zlokalizowane na wielu stacjach paliw. Spędzanie czasu poza domem może być fascynujące – szczególnie jeśli w trasie mijamy piękne okolice i podziwiamy piękne widoki. Dostęp do bieżącej wody jest przecież na każdej stacji postojowej. Świeże, ciepłe obiady można przecież zamówić na licznych zajazdach i w wielu restauracjach mijanych po drodze. Wysypianie się jest kwestią decyzji i wczesnego chodzenia spać. Pracodawca przecież wie, że kierowca potrzebuje się zregenerować, poza tym jest coś takiego jak prawo pracy i regulamin. A co jak co, ale kwestie prawne są mocno respektowane przez pracodawców. Wiedzą oni bowiem, że zmęczony kierowca to największe zagrożenie na drodze.

Dlatego jak się okazuje praca kierowcy może być ciekawą alternatywą, dla wszystkich kasjerek, niań, sprzedawczyń w mięsnym, sprzątaczek, czy kelnerek. Typowo damskie zawody wcale nie muszą być jedyne, których podejmie się kobieta. Panie, które od najmłodszych lat lubiły samochody i świetnie czuły się w trasie, powinny rozważyć stanowisko kierowcy TIR-a. W sumie nie ma chyba wersji damskiej tego stanowiska.

kobieta na kierowniczym stanowisku w transporcie

Kobieta pracująca w transporcie?

Stereotypy potrafią być bardzo silnie zakorzenione w naszych świadomościach. Ostatnio mogliśmy się o nich przekonać w naszej firmie transportowej. Pojawił się mianowicie wakat na stanowisko Zastępcy Kierownika Działu Logistycznego. Oczywiście każdy z nas myślał, że rekrutacja wewnętrzna to najlepszy pomysł. Przecież pracownicy siedzący w danej firmie, znający wszystkie procedury i procesy, znający klientów, z którymi firma współpracuje, znający historię i kulturę organizacyjną, to chyba najlepsi potencjalni kandydaci na zajęcie tego wakatu.

Wiele pań w naszym przedsiębiorstwie złożyło oczywiście swoje aplikacje, w nadziei, że mają dużą szansę na to stanowisko. Niestety, okazało się, że Dyrektor na tym stanowisku widział wyłącznie przedstawiciela płci męskiej. Wszystkie CV przesłane przez kobiety z naszej organizacji, nie były w ogóle brane pod uwagę. Szkoda tylko, że przez prawie miesiąc pracownice żyły w nadziei na lepsze stanowisko pracy, wyższą pensję, uznanie i mocno odpowiedzialną i decyzyjną fuchę.

Z całej masy napływających aplikacji, uznanie szefa znalazł kandydat posiadający doświadczenie w zarządzaniu flotą samochodową naszego największego konkurenta na rynku. Dyrektor z pewnością kierował się chęcią poznania przeciwnika od wewnątrz. No a kto lepiej nie zna organizacji wraz z procesami jak właśnie pracownik? Jedynie osoba pracująca w danej organizacji jest w stanie zarejestrować każdy krok w działaniu firmy. Mało tego, ma dostęp do danych, do których przeciętny zjadacz chleba nie miałby dostępu. Pytanie tylko, na ile lojalny może być taki pracownik?