oferty pracy transport

Jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej?

Każdy pracownik prędzej czy później znajduje się w sytuacji, kiedy szuka pracy. Przyczyn może być wiele – począwszy od samodzielnej chęci zmiany poprzez wskazanie na zmianę aż w końcu sytuacja, kiedy nie ma innego wyjścia. Samodzielna chęć zmiany pracy, może z kolei wynikać np. chęci rozwoju zawodowego, chęci zmiany otoczenia bądź też z braku satysfakcji zawodowej. Bywają też sytuacje od nas niezależne, takie jak np. redukcja kadry pracowniczej, czy upadek firmy.

Niezależnie od przyczyny, jedno jest pewne, trzeba przysiąść do portalu z ogłoszeniami o pracę i wyszukać najlepsze oferty pracy w transporcie. Osoba dotychczas pracująca na stanowisku Kierownika Transportu, będzie zainteresowana kontynuowaniem swojej drogi zawodowej na stanowisku kierowniczym. Ewentualnym odstępstwem może być jedynie stanowisko mocno eksperckie.

No dobrze, ale powiedzmy, że wysłaliśmy swoje CV na wiele ofert pracy, otrzymaliśmy wiele telefonów i jesteśmy umówieni na wiele rozmów kwalifikacyjnych. Jak się dobrze przygotować na rozmowy w sprawie naszej wymarzonej nowej pracy?

Pierwszym krokiem powinno być dokładne zapoznanie się z treścią ogłoszenia o pracę. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że polegniemy na którymś pytaniu, tylko dlatego, że okaże się, że nie wiemy czym zajmuje się firma do której zaaplikowaliśmy. Kolejną rzeczą, którą bezwzględnie musimy zrobić, jest zapoznanie się z informacjami dostępnymi w internecie. Dowiedzmy się, jakie produkty / usługi oferuje przedsiębiorstwo. Jaka jest jego historia, oraz misja i wizja.

W końcu zastanówmy się o co możemy zostać zapytani na docelowej rozmowie. Pod lupę weźmy swoje mocne strony, dzięki którym jesteśmy wartościowym kandydatem do pracy.

powody zmiany pracy w transporcie

3 najczęstsze powody zmiany pracy

W życiu każdego Kierownika Transportu przychodzi taki moment, kiedy pojawia się myśl o zmianie pracy. Powodów może być wiele. Począwszy od pobudek czysto osobistych, takich jak denerwujący nas ludzie w zespole, albo jeszcze gorzej stresujący nas szef, po pobudki dotyczące kwestii finansowych aż po wypalenie zawodowe.

Ludzi nie zmienimy, możemy jedynie zmienić swój stosunek do nich. A jeśli nie współpracujemy z nimi bezpośrednio – po prostu zaakceptować. Bezpośredniemu przełożonemu raportujemy i to przed nim rozliczamy się z naszej pracy. Dlatego właśnie ten element może dotykać nas bardzo mocno. To on nas ocenia i chciał nie chciał – z jego opinią musimy się liczyć.

Kolejnym powodem, który bardzo często motywuje pracowników do szukania innej pracy i przeglądania ofert pracy w transporcie są oczywiście pieniądze. Nie ma się co oszukiwać, życie kosztuje dużo, a z roku na rok postępuje inflacja. Dlatego większa pensja jest nie tylko mile widziana, ale również – bardzo często – potrzebna do życia na określonym poziomie.

W końcu wypalenie zawodowe – dotyka wielu osób, które osiągnęły już sufit możliwości w swojej firmie. Wiadomo przecież, że rozwój zawodowy jest ograniczony na danym stanowisku w danej firmie. Choćbyśmy starali się zdobywać wiedzę i kształcić we własnym zakresie, to w wielu przypadkach – szczególnie na stanowiskach kierowniczych – nie przebijemy głową sufitu. Jedynym słusznym działaniem, żeby zapobiec wypaleniu zawodowemu wydaje się być zmiana pracy i przejście do innej organizacji. Część osób w takich momentach wybiera przebranżowienie. Nierzadko wybór pada na zajęcie być może mniej płatne, ale z pewnością przynoszące satysfakcję, bo stanowiące pasję i prawdziwe hobby.

studia transport

Co zrobić, żeby dostać pracę w dziale transportu?

Co trzeba zrobić, żeby móc pracować w firmie transportowej? Jakie kroki trzeba podjąć, żeby kiedyś móc pracować na stanowisku Kierownik ds. Transportu?

Zacznijmy od studiów, ponieważ jest to jeden z najważniejszych kroków, które pozwolą nam sięgnąć po wiedzę w dziedzinie transportu. Na jakie studia się udać? Którą uczelnię wybrać? Kierunek jest oczywisty: Transport. Specjalizacji jest wiele, dlatego w zależności od tego na co złapiemy bakcyla, możemy wybrać m.in: Inżynierię eksploatacji pojazdów samochodowych, Logistykę i technologię transportu (wszelkiej maści), Sterowanie ruchem drogowym, Inteligentne systemy transportowe itd. Zdecydowanie warto zaplanować naukę na studiach I i II stopnia, żeby móc wynieść jak najwięcej wiedzy.

W trakcie studiów odbywamy praktyki zawodowe. Postarajmy się zaczepić u jednej z najlepszych firm działających na rynku. Jeśli zaznaczymy swoja obecność podczas praktyk, zyskamy szansę na ubieganie się o zatrudnienie na staż a nawet na etat po ukończeniu studiów dziennych. Oczywiście warto rozważyć również studia zaoczne, ponieważ taki system studiowania pozwoli nam równolegle zdobywać wiedzę oraz doświadczenie zawodowe – jakże cenione na rynku pracy w dzisiejszych czasach. Za studiami zaocznymi przemawia jeszcze fakt, że kiedy zostajemy absolwentem zazwyczaj jesteśmy już zatrudnieni na stanowisku pracy związanym z transportem. Osoby studiujące dziennie, najzwyczajniej w świecie nie są w stanie pogodzić nauki i pracy. Dlatego po obronie dopiero zaczynają szukać zatrudnienia.

Pamiętajmy również o zawieraniu znajomości i budowaniu pozytywnych relacji z kolegami z grupy. Bardzo często w życiu zawodowym okazuje się, że dzięki znajomościom zawartym na studiach otrzymujemy później oferty pracy w transporcie – właśnie z polecenia.

kobieta na kierowniczym stanowisku w transporcie

Kobieta pracująca w transporcie?

Stereotypy potrafią być bardzo silnie zakorzenione w naszych świadomościach. Ostatnio mogliśmy się o nich przekonać w naszej firmie transportowej. Pojawił się mianowicie wakat na stanowisko Zastępcy Kierownika Działu Logistycznego. Oczywiście każdy z nas myślał, że rekrutacja wewnętrzna to najlepszy pomysł. Przecież pracownicy siedzący w danej firmie, znający wszystkie procedury i procesy, znający klientów, z którymi firma współpracuje, znający historię i kulturę organizacyjną, to chyba najlepsi potencjalni kandydaci na zajęcie tego wakatu.

Wiele pań w naszym przedsiębiorstwie złożyło oczywiście swoje aplikacje, w nadziei, że mają dużą szansę na to stanowisko. Niestety, okazało się, że Dyrektor na tym stanowisku widział wyłącznie przedstawiciela płci męskiej. Wszystkie CV przesłane przez kobiety z naszej organizacji, nie były w ogóle brane pod uwagę. Szkoda tylko, że przez prawie miesiąc pracownice żyły w nadziei na lepsze stanowisko pracy, wyższą pensję, uznanie i mocno odpowiedzialną i decyzyjną fuchę.

Z całej masy napływających aplikacji, uznanie szefa znalazł kandydat posiadający doświadczenie w zarządzaniu flotą samochodową naszego największego konkurenta na rynku. Dyrektor z pewnością kierował się chęcią poznania przeciwnika od wewnątrz. No a kto lepiej nie zna organizacji wraz z procesami jak właśnie pracownik? Jedynie osoba pracująca w danej organizacji jest w stanie zarejestrować każdy krok w działaniu firmy. Mało tego, ma dostęp do danych, do których przeciętny zjadacz chleba nie miałby dostępu. Pytanie tylko, na ile lojalny może być taki pracownik?

posiłki w pracy

Drogie obiady

Nie wiem ile zarabia nasza pani kierownik ds. transportu Bytom, ale skoro codziennie catering przywozi jej do biura smakowicie wyglądający lunch to musi zarabiać bardzo dużo. Mnie nie stać by było, by dwa razy w tygodniu jadać sushi, za które trzeba zapłacić więcej niż 40 zł. Jedzenie w restauracjach to ogromne marnotrawstwo pieniędzy, które można by spożytkować na coś o wiele bardziej przydatnego i mniej ulotnego. Jeśli kierowniczka wydaje tygodniowo 200 zł na obiadki, to w ciągu miesiąca z jej konta ubywa prawie 1000 zł na jedzenie serwowane przez firmy cateringowe. 1000 zł to połowa mojej miesięcznej wypłaty, za którą ja utrzymuję się przez cały miesiąc i z której od czasu do czasu udaje mi się coś zaoszczędzić.

Moim zdaniem nie powinno się wydawać pieniędzy na niepotrzebne rzeczy. Jedzenie oczywiście jest potrzebne, jednak niepotrzebne są zestawy obiadowe za 40 zł. Ja do pracy codziennie zanoszę kilka kanapek, sałatkę i jakieś jabłko, za które płacę około 15 zł i uważam, że jest to wystarczająca ilość jedzenia za odpowiednią ilość pieniędzy.

W pracy jestem najedzona i nie narzekam na monotonię posiłków, bo każdego dnia przynoszę ze sobą do pracy coś innego. Jednego dnia mam kanapki z ciemnego pieczywa z pasztetem i ogórkiem, innego z szynką i serem, jeszcze innego z tuńczykiem, jajkiem lub czymś podobnym. Sałatki też biorę różne, tak samo jak owoce. Z taką różnorodnością artykułów spożywczych, jakie obecnie można dostać w polskich sklepach dobre, smaczne i zdrowe jedzenie jest naprawdę tanie. Wystarczy chcieć.

rekrutacja pracowników do zespołu transportu

Organizacja naboru

Jako kierownik ds. transportu Katowice każdego dnia pracuję z zespołem specjalistów, który sam sobie skompletowałem. To ja zarządzam działem transportowym i ja za niego odpowiadam, dlatego pracodawca pozwolił mi dobrać sobie zespół samodzielnie, co po części jest bardzo korzystne, a po części niewygodne. Organizowanie rekrutacji i zajmowanie się naborem ma swoje wady i zalety, jednak summa summarum na pewno przeważają te dobre elementy.

Wiadomo, że organizacja rekrutacji jest zajęciem czasochłonnym i denerwującym. Trzeba sporządzić ofertę pracy, zamieścić ją w Internecie, przeselekcjonować kandydatów i odbyć rozmowę z tymi najbardziej obiecującymi. Wszystko to wymaga czasu, chęci i niezwykłej odporności psychicznej, gdyż kandydaci potrafią być naprawdę irytujący.

Większość rekrutacji, które organizowałem, zajmowała około 2-3 tygodni, co i tak jest bardzo szybkim wynikiem. Z doświadczenia wiem, że w dużych korporacjach procesy rekrutacyjne mogą się przeciągnąć nawet do dwóch miesięcy. W przypadku tych firm rekrutacją zajmują się jednak osoby do tego powołane – specjaliści ds. personalnych, którzy mają czas na dokładną analizę profili zawodowych kandydatów. Ja tyle czasu nie mam, bo nabory zawsze odciągają mnie od pozostałych, ważniejszych obowiązków.

Na razie mój zespół jest świetnie dobrany i mam nadzieję, że taki przez długi czas pozostanie. Ja na razie nie mam zamiaru nikogo zwalniać, dlatego zmiany mogą nastąpić jedynie z inicjatywy pracowników.

jak zarządzać flotą

Spełnione postanowienie

Moje postanowienie noworoczne było takie, że w bieżącym roku postaram się być nieco mniej niedobrym kierownikiem i nie będę aż tyle krzyczał na swoich podwładnych. Wiem, że należę do osób wybuchowych, które łatwo wpadają szał i w tym szale są w stanie obrazić każdego, co nie przystoi dobremu kierownikowi transportu. Dobry kierownik ds. transportu Łódź powinien umieć rozwiązywać problemy spokojnie, bez zbędnych krzyków i wyzwisk. Nikt nie lubi być obrażany i żaden kierownik, który nie panuje nad językiem nie jest lubiany. Chciałbym być lubiany i szanowany, dlatego od tego roku postanowiłem się zmienić.

Początkowo szło mi ciężko, jednak za każdym razem, gdy już chciałem powiedzieć coś niemiłego któremuś z pracowników, przypominało mi się moje postanowienie poprawy i zamykałem buzię. Z trudem, ale opanowywałem cięty język, liczyłem do dziesięciu i uspokajałem nerwy. W ciągu dwóch tygodni atmosfera w dziale wyraźnie się poprawiła, pracownicy przestali na mnie krzywo patrzeć, a co niektórzy nawet zaczęli się do mnie uśmiechać. W życiu nie pomyślałbym, że któryś z pracowników obdarzy mnie życzliwym uśmiechem, a tu proszę – wystarczyło przestać krzyczeć i nagle stałem się nieco lepszym kierownikiem niż byłem w zeszłym roku.

Widząc poprawę morale wśród moich pracowników było mi o wiele łatwiej zapanować nad wybuchowym temperamentem. Parę razy zdarzyło mi się na kogoś nakrzyczeć, jednak jedynie w uzasadnionych przypadkach i do tego bardzo delikatnie.

nowa flota samochodowa

Wybór pracowników

Jednym z moich kierowniczych obowiązków jest organizacja naboru na nowych pracowników działu transportu. Normalnie, sprawami kadrowymi zajmują się specjaliści ds. HR lub jacyś kadrowcy, jednak skoro to ja mam pracować z zatrudnianymi osobami, to ja powinienem sobie dobrać zespół idealny. Cieszę się, że mam prawo głosu w tej sprawie, bo nie wiem czy pasowaliby mi wszyscy pracownicy wybrani przez dział zarządzania zasobami ludzkimi. Może musiałbym dość szybko kogoś zwolnić, co wygenerowałoby kolejne dodatkowe obowiązki dla kadrowców. Jeśli ja organizuję nabór, tylko do siebie mogę mieć pretensje, jeśli dana osoba nie spełni moich oczekiwań, kierownik ds. transportu Gorzów Wielkopolski.

Tak właśnie było w przypadku jednej z moich pracownic. Aleksandra wydawała się być świetną specjalistką od logistyki. Miała bogate doświadczenie zawodowe, znała dobrze język angielski i przez jakiś czas pracowała w sprzedaży. Wybrałem ją dość szybko, bo wydawało mi się, że sprosta zadaniom związanym z naszym działem.

Niestety, tym razem się pomyliłem i to mocno, bo Ola zupełnie nie radziła sobie z transportem. Nie wiem skąd wzięła tak imponujące doświadczenie, chociaż może było tak bogate, bo co chwila ktoś wyrzucał ją ze swojego zespołu. Dziewczyna nie miała zielonego pojęcia o logistyce i trzeba ją było szybko zastąpić kimś nowym.

asystentka w dziale spedycji

Tradycyjny obiad

Dzisiaj, podobnie jak każdego innego dnia o godzinie 13.00 kierownik naszego działu transportowego wyszedł z pracy i udał się do pobliskiej restauracji na lunch. Jego codzienne obiadowanie na mieście jest już tradycją, której kierownik nigdy nie zmienia. Choćby się waliło i paliło, a największy klient chciał zrezygnować z naszych usług, kierownik i tak o 13.00 opuszcza biuro i wraca około 13.30.

Po tym zachowaniu widać, że kierownik ds. transportu Zielona Góra musi zarabiać naprawdę dużo, skoro stać go na codzienne obiadki w restauracji. Koszt takiego obiadu to minimum 20 zł, jednak wątpię, by kierownik ograniczał się do najtańszych pozycji w menu. Raz koleżanka widziała, jak szef zjadał kaczkę, a kaczki są zazwyczaj dość drogie. Jeśli codziennie wydaje minimum 20 zł na obiady, to w ciągu miesiąca jego lunche pożerają minimum 400 zł! Przecież to jest jedna czwarta pensji, jaką obecnie otrzymuję za pracę w firmie!

Skoro kierownika stać na taką rozrzutność, to niech sobie jada w tej restauracji – a co tam, niech będzie mu na zdrowie! Ja nie mam środków na codzienne obiadowanie w restauracji, dlatego do pracy przychodzę z kanapkami lub zrobioną naprędce sałatką. Do restauracji chodzę jedynie w weekendy, i to nie w każdy, bo zwyczajnie mnie nie stać. Czasem zdarza mi się zahaczyć o McDonalds lub KFC, jednak wtedy zjadam jedynie kanapkę lub frytki. Żal mi pieniędzy na kupne jedzenie, skoro równie dobre mogę zrobić w domu.

kierowca TIRa

Niczym mały szczeniak

Denerwują mnie ludzie, którzy zajmują bardzo ważne i odpowiedzialne stanowiska w firmie, choć tak naprawdę nic nie wiedzą o praktycznej stronie wykonywania danego zawodu i pracy w danej branży. Szczególnie mocno denerwuje mnie mój nowy kierownik ds. transportu Piła, który jest chyba młodszy nawet od mojego syna, a mój syn ma dopiero 27 lat.

Nie muszę mówić, że nowy kierownik w życiu nie pracował w transporcie i nie ma bladego pojęcia z czym ta praca się wiążę. Ani razu nie siedział w samochodzie dostawczym lub w TIRze przewożącym towar z jednego miejsca na drugie i nie wie z czym wiąże się życie w trasie. Oczywiście ten młody chłopak, do którego ciężko jest mi się zwrócić per „panie kierowniku” próbuje pokazać, że bardzo dobrze zna warunki pracy kierowcy i dostawcy, choć nijak mu to nie wychodzi. Próbuje zbratać się ze swoimi podwładnymi, przeprowadzając nieudane próby udowodnienia, że naprawdę wie o co w transporcie chodzi.

Jego nieumiejętne przymiarki do zostania jednym z nas we wszystkich wywołują wesołość i ataki śmiechu. Czasem mam wrażenie, że nasz nowy kierownik jest jak mały szczeniak, który skacze wokół nóg swojego pana mając nadzieję, że w taki sposób zrówna się z nim wzrostem.