oferta pracy do działu transportu

Wielka wdzięczność

Jestem ogromnie wdzięczna mojemu bezpośredniemu przełożonemu, że wyrzucił do kosza wszelkie zastrzeżenia odnośnie mojej osoby i podjął ryzyko zatrudnienia mnie do swojego działu bez posiadanych wymaganych kwalifikacji i doświadczenia zawodowego. Rzadko zdarza się, by osoba organizująca nabór działała pod wpływem emocji i przekładała własne odczucia i dobro pracownika nad dobro firmy organizującej nabór. Jestem przekonana, że taka sytuacja nie ma miejsca zbyt często, dlatego tym bardziej ubóstwiam kierownika działu transportu i uważam go za prawdziwego anioła.

Na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko pracownika działu transportowego od razu przyznałam, że nie mam doświadczenia w transporcie, ale uważam, że sobie w nim poradzę. Wyznałam, że od kilku miesięcy bezskutecznie poszukuję pracy, bo żaden pracodawca nie chce zatrudnić mnie ze względu na niedoświadczenie. Nie liczą się dla nich wyniki na studiach czy predyspozycje do wykonywania danego zawodu, a tylko i wyłącznie doświadczenie. Byłam rozgoryczona i smutna, czego nawet nie starałam się ukryć. Było mi już wszystko jedno, bo co chwila dołowałam się kolejnym niepowodzeniem.

Kierownik ds. transportu Płock chyba przejął się moją sytuacją i postanowił sprawdzić czy faktycznie poradzę sobie w tej pracy. Zaproponował mi miesięczny okres próbny, po którego zakończeniu miała się rozstrzygnąć moja przyszłość w firmie transportowej. Przez miesiąc starałam się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej i dzięki temu dostałam umowę o pracę.

nowa flota samochodowa

Wybór pracowników

Jednym z moich kierowniczych obowiązków jest organizacja naboru na nowych pracowników działu transportu. Normalnie, sprawami kadrowymi zajmują się specjaliści ds. HR lub jacyś kadrowcy, jednak skoro to ja mam pracować z zatrudnianymi osobami, to ja powinienem sobie dobrać zespół idealny. Cieszę się, że mam prawo głosu w tej sprawie, bo nie wiem czy pasowaliby mi wszyscy pracownicy wybrani przez dział zarządzania zasobami ludzkimi. Może musiałbym dość szybko kogoś zwolnić, co wygenerowałoby kolejne dodatkowe obowiązki dla kadrowców. Jeśli ja organizuję nabór, tylko do siebie mogę mieć pretensje, jeśli dana osoba nie spełni moich oczekiwań, kierownik ds. transportu Gorzów Wielkopolski.

Tak właśnie było w przypadku jednej z moich pracownic. Aleksandra wydawała się być świetną specjalistką od logistyki. Miała bogate doświadczenie zawodowe, znała dobrze język angielski i przez jakiś czas pracowała w sprzedaży. Wybrałem ją dość szybko, bo wydawało mi się, że sprosta zadaniom związanym z naszym działem.

Niestety, tym razem się pomyliłem i to mocno, bo Ola zupełnie nie radziła sobie z transportem. Nie wiem skąd wzięła tak imponujące doświadczenie, chociaż może było tak bogate, bo co chwila ktoś wyrzucał ją ze swojego zespołu. Dziewczyna nie miała zielonego pojęcia o logistyce i trzeba ją było szybko zastąpić kimś nowym.

atmosfera w dziale transportu i logistyki

W stresie

Pierwsze minuty rozmowy kwalifikacyjnej, w jakiej uczestniczyłem parę dni temu należałoby najlepiej wyrzucić ze swojej pamięci i nigdy do nich nie wracać, choć zapewne jest to niemożliwe. Bardzo chciałem zrobić dobre wrażenie na komisji rekrutacyjnej i tym samym zapewnić sobie możliwość otrzymania propozycji zatrudnienia na stanowisku kierownika ds. transportu, kierownik ds. transportu Toruń. Tak bardzo chciałem dobrze wypaść, że potwornie zestresowałem się przed rozmową i po wejściu do sali, gdzie odbywały się przesłuchania nie wiedziałem co mam mówić i jak się zachowywać. Moje ruchy były chaotyczne, a mowa przypominała sposób mówienia najgorszego toruńskiego pijaczka. Co chwila się przejęzyczałem, zacinałem i nie umiałem ubrać myśli w słowa. Dopiero, gdy już stwierdziłem, że gorzej być nie może jakoś udało mi się uspokoić i powoli  wytłumaczyłem komisji, że moje dotychczasowe wypowiedzi są skutkiem stresu związanego z rekrutacją. Przeprosiłem za swoje zachowanie i poprosiłem o ponowną możliwość odpowiedzi na wcześniej zadane pytania.

Komisji chyba spodobało się, że umiałem przyznać się do błędu i mimo stresu jakoś udało mi się zapanować nad sobą i przywrócić zdolność prawidłowego wypowiadania się. Zostałem zaproszony na drugi etap rozmów, co oznacza, że chyba nie poszło mi najgorzej. Rozmowa ma się odbyć za cztery dni i mam nadzieję, że tym razem aż tak bardzo się nie zestresuję.

doświadczenie w branży logistycznej

Pewność siebie

Wcale nie boję się jutrzejszej rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko kierownika ds. transportu bo wiem, że mam wszelkie predyspozycje do tego, by zostać zauważonym i zakwalifikowanym na następny etap rekrutacji. Jestem pewny siebie i swojego sukcesu, co przekłada się na spokój zewnętrzny i pogodne podejście do tematu rekrutacji.

Wielu uczestników tej samej rekrutacji mogłoby mi zazdrościć spokoju mojego ducha. Cóż, gdy człowiek zna swoją wartość na rynku pracy wie, na co może liczyć i czego się spodziewać. Z poprzedniego miejsca zatrudnienia odszedłem z własnej woli. Parę razy poróżniłem się ze swoim bezpośrednim przełożonym, nie chciałem mieć z nim więcej do czynienia, dlatego złożyłem wymówienie i zabrałem się za poszukiwania nowego pracodawcy. Przepracowawszy blisko dziesięć lat w zawodzie kierownika ds. transportu wiedziałem, że będę cennym pracownikiem dla każdego pracodawcy i nie obawiałem się długiego bezrobocia.

Pierwsze zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną dostałem już po dwóch dniach od przesłania swoich dokumentów aplikacyjnych, a jutrzejsze spotkanie jest właśnie wynikiem tego zaproszenia. Już przez telefon słyszałem, że mój rozmówca jest do mnie bardzo pozytywnie nastawiony i zdumiony doświadczeniem zawodowym oraz licznymi szkoleniami, w jakich brałem udział. Nie bez znaczenia jest również moja perfekcyjna znajomość angielskiego.

Bardzo bym się dziwił, gdyby zbliżające się spotkanie rekrutacyjne nie przyniosło zaproszenia na drugi etap rozmów, a w końcowej fazie propozycji pracy, kierownik ds. transportu Siemianowice Śląskie.