Kierownik ds. transportu

Wymagający zawód

Kierowanie transportem dla wielu osób może wydawać się zajęciem prostym. Co w końcu jest trudnego w wysłaniu samochodu ciężarowego z punktu A do punktu B i zapewnienie, że samochód ten w odpowiednim czasie przewiezie zamówiony przez klienta towar? No tak, w teorii brzmi to całkiem prosto, choć w praktyce już takie nie jest. Zdziwilibyście się ile rzeczy może przytrafić się takiemu kierownikowi, jak ja, w trakcie realizacji określonego projektu. Nawet nie chce mi się tu wymieniać jakichkolwiek sytuacji, bo było ich na tyle dużo, że nie wiedziałbym którą wybrać.

Gdy awansowałem na kierownika, kierownik ds. transportu Świdnica, przed przejściem na nowe stanowisko spotkałem się z kierownikiem, na którego miejsce wchodziłem. Pamiętam jak dziś, że Darek powiedział mi wtedy, że z chwilą rozpoczęcia pracy kierowniczej poznam zupełnie nowy aspekt kierowania transportem. Nie wierzyłem mu i uważałem, że chce mnie wystraszyć przed nową funkcją. Dopiero po faktycznym objęciu stanowiska okazało się, że Darek miał jednak całkowitą rację i kierowanie transportem zadaniem prostym nie jest.

Codziennie oficjalnie pracuję po osiem godzin dziennie, jednak rzadko zdarzają się dni, gdy faktycznie tyle godzin siedzę w firmie. Zazwyczaj wyrabiam nadgodziny lub pracę zabieram ze sobą do domu.

awaria na trasie

Nagła awaria

Przed dwoma godzinami otrzymałem telefon od jednego z kierowców samochodów ciężarowych, który wraz z zamówionym przez klienta towarem jest obecnie gdzieś pod niemiecką granicą. Kierowca poinformował mnie, że termin dostawy musi zostać przełożony, bo coś zepsuło mu się w samochodzie, obecnie stoi na poboczu i czeka na pomoc. Nasi kierowcy są w stanie dokonać jakichś małych napraw jeśli chodzi o samochody, którymi jeżdżą, jednak w przypadku dużych awarii od razu wzywania jest pomoc. Już dawno w naszej firmie nie wydarzyło się nic złego, dawno nie zepsuł się żaden samochód w trakcie dostawy, dlatego awaria była jedynie kwestią czasu. Ta „kwestia czasu” właśnie nadeszła i na dobre zepsuła mi dzisiejszy humor.

Naprędce zostałem zmuszony do zaradzenia zaistniałej sytuacji, kierownik ds. transportu Warszawa. Klient nie może zbyt długo czekać na dostawę towaru, dlatego do zepsutego TIRa wysłałem ciągnik siodłowy, który przejmie ładunek od zepsutego pojazdu. Przy odrobinie szczęścia uda się to jakoś zorganizować, zwłaszcza, że ponoć awaria wyniknęła w przedniej części pojazdu, a nie w naczepie.

Zmieniony termin dostawy oznacza niezadowolenie klienta, a to z kolei wiąże się z brakiem zaufania do naszej firmy i niechęcią do nawiązywania szerszej współpracy. Naszej firmie zależy na tym, bym klienci chcieli zostawać z nami dłużej, dlatego muszę zatroszczyć się o ich zadowolenie.

praca w transporcie

Zły humor kierownika

Kierownik od samego rana biega jak rozdrażniona osa, która tylko patrzy kogo by tu użądlić. Nie wiem co mu się stało i wolę nie wiedzieć, a najbardziej wolę niczym się kierownikowi nie narazić, żeby na mnie nie spadły wszystkie gromy z jasnego nieba. Już jedna z koleżanek podpadła w czymś kierownikowi od rana i dostała taką burę, że aż się zapadła w swoim bardzo twardym fotelu biurowym. Nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby kierownik tak bardzo na kogoś wrzeszczał i tak bardzo się tym emocjonował, dlatego mogłem jedynie patrzeć i truchleć ze strachu.

Podobne uczucia chyba zawitały w sercach wszystkich pracowników naszego działu, bo od rana każdy chodzi na paluszkach i nawet nie stara się do nikogo zagadywać. Wszyscy zaszyli się przy swoich stanowiskach pracy i grzecznie pracują, starając się ze wszystkich sił nie zwrócić na siebie uwagi szefa.

I ja pracuję ile mogę, choć do takiej ilości i takiego tempa pracy jestem nieprzyzwyczajony. Żeby odpocząć choć na chwilę od transportu, rozmów z klientami i organizacji dostaw postanowiłem posiedzieć chwilę w Internecie i podzielić się swoją opinią na temat kierownika. Przez przypadek znalazłem tę stronę poświęconą kierownikom, bardzo mi się spodobała i zachęciła do głębszej lektury, kierownik ds. transportu Gdańsk.

atmosfera w dziale transportu i logistyki

W stresie

Pierwsze minuty rozmowy kwalifikacyjnej, w jakiej uczestniczyłem parę dni temu należałoby najlepiej wyrzucić ze swojej pamięci i nigdy do nich nie wracać, choć zapewne jest to niemożliwe. Bardzo chciałem zrobić dobre wrażenie na komisji rekrutacyjnej i tym samym zapewnić sobie możliwość otrzymania propozycji zatrudnienia na stanowisku kierownika ds. transportu, kierownik ds. transportu Toruń. Tak bardzo chciałem dobrze wypaść, że potwornie zestresowałem się przed rozmową i po wejściu do sali, gdzie odbywały się przesłuchania nie wiedziałem co mam mówić i jak się zachowywać. Moje ruchy były chaotyczne, a mowa przypominała sposób mówienia najgorszego toruńskiego pijaczka. Co chwila się przejęzyczałem, zacinałem i nie umiałem ubrać myśli w słowa. Dopiero, gdy już stwierdziłem, że gorzej być nie może jakoś udało mi się uspokoić i powoli  wytłumaczyłem komisji, że moje dotychczasowe wypowiedzi są skutkiem stresu związanego z rekrutacją. Przeprosiłem za swoje zachowanie i poprosiłem o ponowną możliwość odpowiedzi na wcześniej zadane pytania.

Komisji chyba spodobało się, że umiałem przyznać się do błędu i mimo stresu jakoś udało mi się zapanować nad sobą i przywrócić zdolność prawidłowego wypowiadania się. Zostałem zaproszony na drugi etap rozmów, co oznacza, że chyba nie poszło mi najgorzej. Rozmowa ma się odbyć za cztery dni i mam nadzieję, że tym razem aż tak bardzo się nie zestresuję.

praca bez stresu w transporcie

Stres w pracy

Wcale się nie dziwię, że w Internecie spotkać można pełno różnego rodzaju opinii na temat tego, że praca kierownika ds. transportu jest zajęciem stresującym. Ja już w pierwszym tygodniu nie mogłem się odnaleźć w całym tym zagmatwaniu i kotle, którym mój pracodawca odważył się nazwać moimi warunkami pracy. Poziom stresu w pierwszym tygodniu zatrudnienia był naprawdę przeogromny i do tej pory nie wiem jak udało mi się go przeżyć.

Co jest najgorsze, stres nie opadał nawet po powrocie do domu. Kładąc się wieczorem do łóżka przed oczami miałem tylko i wyłącznie swój dział i brak organizacji, jaki w nim panował. Nocą, leżąc bezsennie w łóżku zastanawiałem się nad tym jak usprawnić pracę w biurze i jak sprawić, by kolejne dni było nieco mniej denerwujące. Byłem jednocześnie bardzo zmęczony, ale i pobudzony ciągłym stresem trawiącym moje serce i mój umysł. Nie wiem czy w ciągu tamtego tygodnia moje serce choć raz zwolniło tempo bicia serca do normalnego poziomu. Cały czas chodziłem podminowany, z nerwami na granicy wybuchu i próbowałem zapanować nad rosnącą paniką.

Na szczęście po pierwszym tygodniu udało mi się nieco przyzwyczaić i przystosować, dzięki czemu kolejny tydzień nie był już taki tragiczny, kierownik ds. transportu Gliwice. Jako nowy kierownik postanowiłem dokonać paru spraw reorganizacyjnych w dziale – każdy otrzymał jasno określone obowiązki, na podstawie których wiedział co ma robić i co do niego należy. Skończyło się przerzucanie zadań z jednego na drugiego. Moje zmiany sprawiły, że już po miesiącu wszystko funkcjonowało spokojniej i mniej chaotycznie. Stres nadal towarzyszy memu życiu zawodowemu, jednak sięga on poziomu, który łatwo opanować.

przemiana w logistyce

Rozczarowanie

Jako, że nie mam bezpośredniej styczności z zawodem kierownika ds. transportu i pracą w branży transportowej raczej nie powinnam wypowiadać się na jej temat negatywnie (bo zwyczajnie nie znam realiów), jednak nie potrafię przejść obojętnie obok faktu, że od kiedy mój narzeczony awansował na kierownika transportu, kierownik ds. transportu Olsztyn, zupełnie nie poznaję chłopaka, za którego zgodziłam się wyjść. Nie wiem, czy oni zrobili mu tam jakieś pranie mózgu czy zmusili do innego zachowywania się, ale mniej więcej tydzień po objęciu posady kierownika przestałam poznawać Sebastiana i zauważyłam, że zachowuje się zupełnie inaczej niż dotychczas.

Jeszcze niedawno Sebuś był zwykłym chłopakiem o gołębim sercu i usposobieniu misia koali. Wszystkim, co się dla niego liczyło był spokój, odpoczynek, zgoda i przyjaźń. Był takim misiem, do którego można się było przytulić w najgorsze dni i znaleźć w tym pocieszenie. Sebastian nigdy nie był gruby, choć miał trochę więcej ciałka tu czy tam. Jak dla mnie był mężczyzną idealnym.

Niestety, od kiedy Seba został kierownikiem mężczyzną idealnym już nie jest. Przestał być kochanym misiem, a stał się groźnym niedźwiedziem grizzly, wobec którego najlepszym zachowaniem jest unik. Sebastian schudł, wyprzystojniał, jednak jednocześnie stał się cyniczny, nieprzystępny i skupiony na karierze. Nie wiem czy chcę się na stałe związać z takim człowiekiem!

doświadczenie w branży logistycznej

Pewność siebie

Wcale nie boję się jutrzejszej rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko kierownika ds. transportu bo wiem, że mam wszelkie predyspozycje do tego, by zostać zauważonym i zakwalifikowanym na następny etap rekrutacji. Jestem pewny siebie i swojego sukcesu, co przekłada się na spokój zewnętrzny i pogodne podejście do tematu rekrutacji.

Wielu uczestników tej samej rekrutacji mogłoby mi zazdrościć spokoju mojego ducha. Cóż, gdy człowiek zna swoją wartość na rynku pracy wie, na co może liczyć i czego się spodziewać. Z poprzedniego miejsca zatrudnienia odszedłem z własnej woli. Parę razy poróżniłem się ze swoim bezpośrednim przełożonym, nie chciałem mieć z nim więcej do czynienia, dlatego złożyłem wymówienie i zabrałem się za poszukiwania nowego pracodawcy. Przepracowawszy blisko dziesięć lat w zawodzie kierownika ds. transportu wiedziałem, że będę cennym pracownikiem dla każdego pracodawcy i nie obawiałem się długiego bezrobocia.

Pierwsze zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną dostałem już po dwóch dniach od przesłania swoich dokumentów aplikacyjnych, a jutrzejsze spotkanie jest właśnie wynikiem tego zaproszenia. Już przez telefon słyszałem, że mój rozmówca jest do mnie bardzo pozytywnie nastawiony i zdumiony doświadczeniem zawodowym oraz licznymi szkoleniami, w jakich brałem udział. Nie bez znaczenia jest również moja perfekcyjna znajomość angielskiego.

Bardzo bym się dziwił, gdyby zbliżające się spotkanie rekrutacyjne nie przyniosło zaproszenia na drugi etap rozmów, a w końcowej fazie propozycji pracy, kierownik ds. transportu Siemianowice Śląskie.