awans w spedycji

Zmiany w charakterze

Czasem mi się wydaje, że mój chłopak, Tomasz, od kiedy dostał propozycję awansu na stanowisko kierownika działu transportu stał się nagle zupełnie innym człowiekiem. Do niedawna spokojny, bardzo wyważony i bujający w obłokach Tomek nagle stał się prawdziwym kierownikiem z mnóstwem zadań do wykonania, goniącymi terminami i nerwami na postronku. W ciągu dwóch lat naszego związku pokłóciliśmy się może z dziesięć razy. Sprzeczek mieliśmy o wiele więcej, ale prawdziwych kłótni zaledwie kilka – uważałam nas za parę idealną.

Od kiedy Tomasz został kierownikiem, czyli od jakichś dwóch miesięcy, kłócimy się mniej więcej raz na tydzień, a nasze kłótnie są tak głośne, że zapewne słyszą nas wszyscy sąsiedzi. Zazwyczaj zaczyna się na jakiejś głupocie, a kończy wywlekaniem brudów z zamierzchłych czasów. Przez stres, jaki spadł na Tomka i ja jestem bardziej nerwowa, bo denerwuję się, że on wiecznie chodzi zły i skory do zaczepek. Nic dziwnego, że nie możemy opanować silnych emocji i regularnie się na sobie wyżywamy.

Tęsknię za czasami, gdy kłótnie były nam obce, a my prowadziliśmy spokojną i leniwą egzystencję. Cieszę się z awansu Tomka, kierownik ds. transportu Rybnik, ale czasem myślę, że lepiej by było, gdyby nadal pracował jako specjalista ds. transportu. Wtedy też miał w pracy sporo stresów, ale na pewno nie tyle ile teraz. Jeszcze parę miesięcy tak stresującej pracy, a zmiana charakteru Tomka będzie nieodwracalna. Nie wiem, czy chcę przeżyć całe swoje życie z nerwusem u boku.

pracownik logistyki

Nagła zmiana

Piętnaście minut temu kierownik ds. transportu Koszalin, który jest bezpośrednim przełożonym wszystkich pracowników naszego działu oznajmił, że od następnego tygodnia nie będzie już go w firmie, a na jego miejsce przyjdzie nowa osoba. Przyznam, że byłem w szoku, gdy usłyszałam te rewelacje, i w równym szoku byli moi współpracownicy. Nikt nie słyszał o tym, jakoby kierownik miał odchodzić z firmy, a na jego miejsce miał przyjść ktoś nowy. Zgodnie z tym, co powiedział pan Janek, już jakiś czas temu zaczął przygotowania na przenosiny do innej firmy, a w tym czasie prezes poszukiwał nowego kierownika. Nie wiem jakim cudem udało im się to wszystko ukryć, bo przecież panie z kadr od razu powiedziałyby nam, że będziemy mieć nowego kierownika.

Nie wiem czy jestem przygotowany na to, by tak nagle pożegnać się z kierownikiem, który był najlepszym przełożonym z możliwych. Pan Janek, mimo swojej wybuchowości i specyficznego poczucia humoru to człowiek z sercem na dłoni. Świetnie zarządza swoim zespołem pracowników, ale jednocześnie potrafi wczuć się w sytuację podwładnych i pomóc w razie potrzeby. Nie raz słyszałem z jego ust pytanie czy wszystko jest w porządku i czy nie potrzebuję w czymś problemu. Gdy nagle zachorował mi dziadek i chciałem do niego pojechać, kierownik bez mrugnięcia okiem przydzielił mi tyle dni wolnego, ile potrzebowałem. Nowemu kierownikowi bardzo trudno będzie dogonić ideał, jakim jest pan Janek.

przemiana w logistyce

Rozczarowanie

Jako, że nie mam bezpośredniej styczności z zawodem kierownika ds. transportu i pracą w branży transportowej raczej nie powinnam wypowiadać się na jej temat negatywnie (bo zwyczajnie nie znam realiów), jednak nie potrafię przejść obojętnie obok faktu, że od kiedy mój narzeczony awansował na kierownika transportu, kierownik ds. transportu Olsztyn, zupełnie nie poznaję chłopaka, za którego zgodziłam się wyjść. Nie wiem, czy oni zrobili mu tam jakieś pranie mózgu czy zmusili do innego zachowywania się, ale mniej więcej tydzień po objęciu posady kierownika przestałam poznawać Sebastiana i zauważyłam, że zachowuje się zupełnie inaczej niż dotychczas.

Jeszcze niedawno Sebuś był zwykłym chłopakiem o gołębim sercu i usposobieniu misia koali. Wszystkim, co się dla niego liczyło był spokój, odpoczynek, zgoda i przyjaźń. Był takim misiem, do którego można się było przytulić w najgorsze dni i znaleźć w tym pocieszenie. Sebastian nigdy nie był gruby, choć miał trochę więcej ciałka tu czy tam. Jak dla mnie był mężczyzną idealnym.

Niestety, od kiedy Seba został kierownikiem mężczyzną idealnym już nie jest. Przestał być kochanym misiem, a stał się groźnym niedźwiedziem grizzly, wobec którego najlepszym zachowaniem jest unik. Sebastian schudł, wyprzystojniał, jednak jednocześnie stał się cyniczny, nieprzystępny i skupiony na karierze. Nie wiem czy chcę się na stałe związać z takim człowiekiem!